Problem nawrócenia to przede wszystkim konieczność przeformatowania sposobu myślenia. Trwam przy Chrystusie, ponieważ tego chcę – nie dlatego, że muszę! Odkrywam Jego bliskość jako przywilej, a nie bezsensowny obowiązek. Lokuję w swoim sercu prawo moralne nie jako pęta, które wiążą moją wolność, ale jako coś, co pozwoli ją rozwinąć – bardziej być niż mieć! Przyjmuję zaproszenie, aby pójść za Jezusem, ponieważ wierzę, że jeśli mi coś zabiera, to po to, aby dać stokroć więcej! To jest właściwa kolej rzeczy. Przyjęcie innej wizji świata odwraca cały istniejący porządek. Duchowe dojrzewanie zatem to przejście od wielorako uwarunkowanego „muszę” do „chcę”, do zbudowania w sobie czegoś, co nazywa się powinnością. Jezus zaprasza na ucztę. „Musisz” czy „chcesz” tam się znaleźć?…





Temat przewijający się dziś w czytaniach to uczta przygotowana człowiekowi przez samego Boga. W Biblii symbolika uczty zawsze zawiera głębokie przesłanie. Mówi ona bowiem o całkowitym przyjęciu do wspólnoty rodzinnej, a w relacji względem Boga, o usynowieniu. Symbol uczty ukazuje też dobroć Boga i Jego wielkie zaufanie, że dopuszcza człowieka do wręcz intymnej relacji. Każda Eucharystia jest taką ucztą, na której sam Chrystus usługuje człowiekowi, zastawiając obficie dwa stoły – stół słowa Bożego i stół swojego Ciała. Czy umiem przyjąć zaproszenie na tę ucztę, zaproszenie, które Bóg nieustannie wystosowuje do każdego z nas?