W proklamowanym dziś wydarzeniu zbawczym możemy dostrzec jeszcze inny, bardzo praktyczny, współczesny sens. Wydaje nam się czasem, że to wszystko, czym dysponujemy: codzienna wierność Bogu, „wyobraźnia miłosierdzia”, zwyczajna modlitwa, medialny głos, który w wielości nurtów wypełniających mainstream zdaje się niesłyszalny, zdaje się tonąć we wszechobecnym zgiełku itd., nie mają sensu. Ale tak nie jest. Wedle zasad Bożej logiki ta znikomość, która jest w naszym posiadaniu – ofiarowana ufnie Bogu – staje się materią rozmnożenia i nasycenia! On, w tylko sobie znany sposób, potrafi wyprowadzić z tego obfitość dobra. Przekracza to ludzkie możliwości zrozumienia, ale też dodaje odwagi, każe szukać w Bogu nadziei, nawet „wbrew nadziei”, zawierzyć Mu siebie, los Kościoła i Ojczyzny, zdającej się coraz bardziej błąkać się po pustkowiu…





18 niedziela zwykła - 3 sierpnia
Po raz kolejny w cyklu rocznym pojawia się dziś fragment proroctwa Izajasza. Oczywiście, że swoją wymową najpierw ukazuje najbliższą przyszłość Narodu Wybranego, który przebywał w niewoli babilońskiej. Jednakże ostateczny sens wizji Izajaszowej można zrozumieć dopiero w połączeniu z cudownym rozmnożeniem chleba przez Chrystusa, które przedstawi nam św. Mateusz. To Bóg jest tym, który może zaspokoić wszelkie pragnienie i każdą potrzebę człowieka. Trzeba jednak dążyć do takiego zjednoczenia z Bogiem, o którym powie z kolei św. Paweł, że nic ani nikt nie jest w stanie go zniszczyć.