Wiele ważnych wskazań zawiera czytany dziś fragment Ewangelii. Gdyby zechcieć zebrać je w postaci krótkiego résumé, należałoby powiedzieć, że Chrystus przede wszystkim akcentuje konieczność jasności i jednoznaczności postawy życiowej. Wskazuje, że nie tylko czyny są ważne, ale także ich motywacje. Sięga do poziomu intencji. To, co najważniejsze, rozgrywa się bowiem w sercu człowieka. Tutaj wszystko staje się jawne! Można grać, naginać prawo, kłamać, stroić się w szaty szlachetności i filantropii, ale jeśli intencje są podłe, wcześniej czy później pojawią się zatrute owoce. A wzniesiona na spróchniałym fundamencie budowla zawali się. Jezus przypomina, że gdy zaczynają ulegać erozji miłość, wiara, gdy zaczyna się z nich sączyć trucizna półprawd, przemilczeń, manipulacji, gdy wreszcie szukanie siebie staje się dominującym tonem w symfonii codziennych odniesień – wtedy już tylko krok dzieli od totalnej porażki. Jej ceną może być utracone życie.





VI niedziela w ciągu roku - 16 lutego
Prorok Syrach przedstawia dziś wizję ludzkiej wolności, której zasadniczą cechą jest możliwość wyboru. Człowiek wtedy jest wolny, gdy wybiera dobro. Bóg wyposażył ludzi w zdolność roztropnego rozróżniania dobra i zła. Jednak ostateczna decyzja zawsze leży w gestii człowieka. Stąd św. Paweł pisze do Koryntian, że wyboru dobra może dokonać tylko ten, kto posiada mądrość Bożą. A słuchając dalej dzisiejszych czytań, dowiemy się z perykopy ewangelicznej, że wolność jest rzeczywistością bardzo trudną. Domaga się bowiem nie tylko zachowania litery prawa, ale przede wszystkim praktykowania miłości. Warto, byśmy się jej przyjrzeli. Może jest coś, co można by w miłości i codziennych relacjach ulepszyć, poprawić. A może jest coś, co należałoby naprawić? Wykorzystujmy w tym celu czas, który jest nam dany, nie tylko w rozpoczynającym się dziś tygodniu.