„Nie płacz! Potem przystąpił, dotknął się mar – a ci, którzy je nieśli, stanęli – i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce”.
Choć fakt wskrzeszenia młodzieńca z Nain jest wydarzeniem centralnym, jego interpretacja jest daleko głębsza, uniwersalna. Grobowe mary są synonimem ludzkiego losu, orszak pogrzebowy – znakiem pustki i beznadziejności życia, pozbawionego mocy Boga. Pierwszym koniecznym warunkiem przemiany sytuacji jest zatrzymanie się. W dzisiejszym świecie, gdzie wszyscy pędzą naprzód, nie jest to zadanie łatwe. Ale dopiero wtedy Jezus jest w stanie przywrócić właściwe relacje, wyratować człowieka ze śmierci – nie tyle tej, która domyka ziemskie życie, ile śmierci wiecznej. W pełni dokonało się to poprzez misterium krzyża i zmartwychwstania. Powierzmy Chrystusowi nasze „smutne i żałobne orszaki życiowe”, wyjdźmy Mu na spotkanie, prośmy, aby nas uleczył, obdarzył mocą życia.





10 niedziela zwykła -9 czerwca
To, czego Bóg przez proroka Eliasza oszczędził wdowie w Sarepcie sydońskiej i czego przez Jezusa oszczędził wdowie z Nain, nie oszczędził Maryi. Przeżycie śmierci dziecka jest wyjątkowym doświadczeniem dla matki. Ewangelista powie: „Na jej widok Pan użalił się nad nią”. To wskrzeszenie zmarłego chłopca jest zapowiedzią, że Bóg w niebie otrze każdą naszą łzę. Jak On zwyciężył śmierć, tak i my przez Niego będziemy mieli udział w zmartwychwstaniu. Ta prawda z całą mocą została objawiona przez Chrystusa Świętemu Pawłowi, dlatego radykalnie zmienił swoje życie i z radością je poświęcił na głoszenie Dobrej Nowiny po całym świecie. Z uwagą słuchajmy, co Pan chce dzisiaj objawić nam przez swoje słowo.